O MNIE

Cześć mam na imię Malwina i od blisko 13 lat rzucam młotem. Duszą, sercem i ciałem od zawsze związana z Puławami i województwem lubelskim. To tutaj zaczynałam swoje treningi, tutaj cieszyłam się ze swoich pierwszych sukcesów i tutaj wracam po każdych zawodach i przygotowaniach żeby zregenerować się w gronie rodziny i przyjaciół. Sport jest całym moim życiem, to dzięki codziennej ciężkiej pracy zdobywałam medale na najważniejszych światowych imprezach. Dzięki zaangażowaniu miałam okazję wystąpić na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro, a teraz przygotowuję się do walki o medale podczas Igrzysk w Tokio. Mimo, że treningi, stary i kolejne wyjazdy pochłaniają bardzo dużo czasu, to staram się rozwijać m.in. poprzez studia na Uniwersytecie Marii Curie – Skłodowskiej w Lublinie. Jestem pasjonatką i wszystko co robię i czemu się poświęcam staram się robić na 100%, bo wielokrotnie przekonałam się, że przynosi to efekty, mimo tego że czasem nie jest łatwo.

0 m

Mistrzostwa Świata Londyn 2017

Mój rzut do światowej czołówki

7 sierpnia 2017 roku zdobyłam najważniejsze osiągniecie w moim życiu – brązowy medal Mistrzostw Świata. Od samego początku tych zawodów wiedziałam i czułam, że jestem rewelacyjnie przygotowana i że to jest mój czas. Przepustką do finału był wyniki 71.50m. Wygrałam eliminacje, rzucając drugi wyniki w karierze – 74.97m w pierwszym rzucie. W finale w pierwszej kolejce posłałam młot na odległość 74.76m, i to właśnie ta odległość dała mi najważniejszy dla mnie brązowy medal, euforii nie było końca. Złoty medal zdobyła Anita Włodarczyk. Kolejne lata to kolejne sukcesy na międzynarodowych arenach wśród których znalazły się: złoty medal na Uniwersjadzie w Tajpei w 2017 r., srebrny medal na Uniwersjadzie w Neapolu w 2018 r. oraz brązowy medal na Światowych Wojskowych Igrzyskach Sportowych w Wuhan w 2019 r. Rok 2020 dla wielu z nas był trudnym i jednocześnie dziwnym rokiem. Skupiłam się w nim mocniej na treningach i ostatecznie zakończyłam go z wicemistrzostwem Polski na koncie oraz trzecim wynikiem na świecie. Dodatkowo moją ciężką pracę docenił prestiżowy amerykański magazyn „Track and Fields News”, klasyfikując mnie na drugim miejscu na świecie wśród kobiet w mojej konkurencji.

mój ukochany trener

Ale jak to wszystko się zaczęło?

W wieku 14 lat byłam drobną blondynką i mało kto mi wierzył, że zaczęłam rzucać motem, śmiali się, że skoczyłam na głęboką wodę i wmawiali, że sobie nie poradzę. Jednak ja wiedziałam, że sobie poradzę bo cały czas był przy mnie człowiek, któremu w swojej sportowej karierze zawdzięczam wszystko, mój dziadek Witold Kopron. Gdy byłam mała moi rodzice dużo pracowali i po szkole to właśnie on się mną opiekował. Odkąd pamiętam prowadził lekkoatletyczną grupę młodzieży, a dzięki temu, że zajęcia odbywały się po lekcjach to brałam udział praktycznie w każdych. Po miesiącach siedzenia i przyglądania się jak starsi trenują zaczęłam skakać po materacach, robić przewroty, rzucać piłką lekarską, biegać płotki, grać w siatkówkę i koszykówkę. Z miesiąca na miesiąc ukierunkowywałam się w sportach technicznych, zainteresowałam się rzutem oszczepem i rzutem młotem. W 2008 roku na Małym Memoriale Janusza Kusocińskiego rzucając 42,77m młotem 3-kilogramowym, zajęłam trzecie miejsce i w ten sposób zdobyłam swój pierwszy medal będący pięknym początkiem mojej sportowej kariery. Pod okiem dziadka doskonaliłam swoje umiejętności, a progres z roku na rok progres był coraz większy. Zdobywałam złote i brązowe medale na Mistrzostwach Polski w rzucie młotem i oszczepem. Aż w końcu podjęłam decyzję o skupieniu się tylko i wyłącznie na rzucie młotem, co doprowadziło mnie do pamiętnego 2017 roku.